sobota, 24 maja 2014

Rozdział 30

Znacie to uczucie, gdy chcecie by ta chwila trwała wiecznie? Właśnie tego teraz pragnę, chcę by czas stanął w miejscu, a przede mną by klękał Harry. Ja cicho łkałabym cały czas, a on mówiłby te piękne słowa.
To jednak nie żaden sen, ani bajka, to po prostu rzeczywistość i muszę coś zrobić, mimo tego, że serce wali mi jak oszalałe, a ręce trzęsą. Boję się odezwać, ponieważ mój głos pewnie będzie roztrzęsiony.
- Pojawiłeś się jak huragan w moim życiu. Tak nagle, trwałeś chwilę, a gdy odszedłeś zostawiłeś po sobie niezły bałagan. Są ludzie silni i nie. Ja byłam silna dopóki nie natłok wydarzeń. Ty i rodzina sprawiliście, że pogubiłam się na swojej własnej drodze. Nie byłam w stanie udźwignąć bałaganu wewnątrz mojego serca i smutku rodziny. Chciałam by Bóg wziął mnie w swoje ręce i bym mogła czuć się kochana, bezpieczna... chciałam patrzeć na was z góry i cieszyć się waszym szczęściem. Byłam zbyt samolubna w swoich poczynaniach. Nie wzięłam pod uwagę, że nie mogłabym zobaczyć na waszych twarzach szczęścia gdybym odeszła. Bóg mi pomógł, bo sprawił, że przeskoczyłam kilka rozdziałów do przodu i mogłam z każdym dniem walczyć z bólem. Na moim sercu jest blizna, którą mi sprawiłeś, ale takich rzeczy nie idzie się pozbyć, ona już tam będzie, a ja nigdy nie zapomnę. Miłość jest jednak piękna, bo przetrwa wszystko i wiedz, że mur, który budowaliśmy nie rozsypał się do końca. Myślę, że jeśli będziemy walczyć to go naprawimy. Musimy tylko chcieć- Przełykam głośno ślinę. Ciągle bawię się kawałkiem mojej białej sukienki- Każde serce ma swój brakujący element. Ludzie szukają swojej drugiej połówki bardzo długo, a my znaleźliśmy się tak szybko. Jesteś brakującym elementem mojego serca- Podnoszę wzrok i prawię rozsypuję się widząc jego łzy- Kocham cię, Harry- Wpatruję się w niego wyczekująco, ale on nic nie robi. Patrzy na mnie jak zahipnotyzowany szklistymi oczami i policzkami mokrymi od łez. Niezdarnie poprawiam swoje włosy. Czuję się zawiedziona, ale nie rozumiem, dlaczego nie chce nic zrobić, powiedzieć, przecież on też mnie kocha; tak powiedział. Kręcę głową z dezaprobatą i chwytam wózek, z zamiarem odjechania. On nagle łapie moją twarz w swoje ręce i przywiera swoimi ustami mocno, do moich. Czuję jak wszystko co złe ulatnia się ze mnie, a wnętrze wypełnia  radość i szczęście. Oplatam dłońmi jego kark, a gdy odsuwa się by zaczerpnąć powietrza, wybucham płaczem.
- Tak się bałam- Szepcę i mocno się przytulam.
- Moja Rosie- Chwyta moje nogi i podnosi się ze mną.
- Co robisz?- Uśmiecham się i wycieram łzy.
- Sądziłem, że chcesz w końcu wyjść ze szpitala, ale jeśli nie to mogę cię zawieźć do sali- Odwraca się przodem do budynku.
- Nie!- Piszczę- Zabierz mnie stąd- Spoglądam w jego pełne szczęścia, oczy. Uśmiecha się i niesie mnie w stronę auta.
- Czekajcie!- Słyszę głos dziewczyny, a nagle przed nami staje Chloe- Masz wypis- Wygląda jakby przebiegła kilkanaście kilometrów- Prawie bym zapomniała. Byłam trochę zajęta- Rumieni się- Och... wyglądacie tak ślicznie- Całuje mnie w policzek- Pa!- Krzyczy, a Harry wybucha śmiechem.
- Co cię tak bawi?- Spoglądam na niego.
- Był u niej Niall, nie wnikam dlaczego była taka zajęta- Chichoczę w jego klatkę i zatrzymuję wzrok na jego przesłodkich dołeczkach. To nie sen, prawda?
-Kocham cię- Oplatam dłońmi jego kark.
- Powtórz to
- Kocham cię, kocham cię, Harry

Harry wnosi mnie do swojego mieszkania. Wyglądamy jak młoda para. Jego umięśnione ręce trzymają mnie jak pannę młodą, a ja mam na sobie białą jak śnieg sukienkę. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Teraz mam wszystko.
- Nie wierzę, że zrobiłeś to dla mnie- Sadza mnie na kanapie.
- Dla ciebie wszystko- Serce rozpływa mi się na tak wiele słów z jego strony.
- Chciałabym zobaczyć cię naprawiającego auto- W moich myślach pojawił się jego obraz przy samochodzie, bez koszulki....- Wyglądasz seksownie- Zakrywam buzię ustami i szybko rumienię się. Nie chciałam tego powiedzieć.
- Tak uważasz?- Harry wyszczerza się.
- Harry- Jęczę. Poprawia kosmyk moich włosów.
- Nie wierzę, że to dzieje się naprawdę
- Ja też- Patrzę w jego oczy, następnie na usta. Tak bardzo za nimi tęskniłam. Za jego pocałunkami, za nim, za wszystkim co z nim związane.
Pochylam się i złączam nasze usta. Harry chwilę jest zdezorientowany, ale otrząsa się i odwzajemnia mój pocałunek. Wplątuję swoje palce w jego włosy, a on jęczy w moje usta, wywołując falę przyjemności w moim brzuchu. Odrywa się ode mnie by po chwili chwycić mnie i przenieść do sypialni. Kładzie mnie na łóżku. Zagryzam wargę, gdy ściąga swoją koszulkę i ukazuje swoją wyrzeźbioną klatkę.
- Cofnij się- Instruuje mnie. Podpierając się na rękach, przesuwam się prawie na koniec łóżka. Wchodzi na łóżko i każe mi usiąść. Całuje moje usta, szczękę i szyję. Ciepłymi rękoma odpina moją sukienkę i ściąga ją z moich ramion. Kładę się, a on zsuwa ją do końca. Widzę jego jabłko Adama, gdy przełyka ślinę, patrząc na mnie. Odgarniam niesforne loki z jego twarzy. Pochyla się i składa pocałunki na mojej szyi, dekolcie i brzuchu. Wiję się pod nim, pragnąc więcej. Gdy łączy nasze usta, ja próbuję odpiąć jego spodnie, gdy dość długo mi to zajmuje, pomaga mi i zsuwa je ze swoich nóg. Ssie skórę na mojej szyi, następnie po wrażliwym miejscu, przejeżdża językiem.
- Harry- Jęczę, chcąc więcej. Tak bardzo za nim tęskniłam. Zwinnie pozbywa się mojego stanika, a gdy przychodzi kolej na majtki, spogląda na mnie niepewnie. Kiwam delikatnie głową, a on zsuwa dolną bieliznę. Obejmuję jego kark, gdy czuję jak powoli we mnie wchodzi. Jęczę, gdy całuje moją szyję i przyśpiesza.
- Spójrz na mnie- Jego głos jest pełny namiętności i opiekuńczości. Patrzę w jego oczy, a on całuje mnie w usta. Jest o niebo lepiej niż za pierwszym razem. Nie czuje już tak wielkiego bólu, lecz czuję przyjemność.
Wbijam paznokcie w jego plecy i wiję się.
Wygląda cudownie w delikatnym świetle księżyca. On jest piękny i należy do mnie. Nie mogę nadal uwierzyć w to, że spełniają się moje marzenia.
- Kocham cię- Szepce.
- Kocham cię- Odpowiadam i szczytuję jęcząc jego imię. Opada obok mnie i przykrywa się kołdrą. Przytulam się do jego rozgrzanego ciała, a jego ramię mocno mnie oplata, jakby bał się, że zniknę, albo rozpłynę się jak powietrze. Nie chcę uciekać, chcę tak zostać... już na zawsze, bo mam wszystko czego pragnę.

Budzę się owinięta kołdrą, a gorące słońce wpada przez okno. Przeciągam się i ziewam. Tak strasznie dobrze obudzić się gdzieś indziej. Wstaję z łóżka, nadal owinięta kołdrą. Przytrzymuję się szafki, a gdy utrzymuję równowagę, małymi kroczkami kieruję się do drzwi. Prawie wpadam na drzwi, potykając się o własne nogi. Zamykam oczy i oddycham głęboko. Chwytam klamkę i wychodzę. Dociera do mnie śpiewanie Harry'ego. Uśmiecham się mimowolnie i podpierając się wszystkiego idę za jego głosem. Docieram do małej kuchni. Podchodzę cichutko i łapię go od tyłu. Odwraca głowę i uśmiecha się. Jego ręce łapią mnie w talii i przyciągają do siebie.
- Cześć, kochanie- Całuje mój nosek.
- Hej- Całuję go w usta.
- Nie powinnaś sama chodzić- Upomina mnie, gdy ja kradnę mu kanapkę.
- Przepraszam
- I ubierz coś na siebie, bo mam ochotę znowu cię przelecieć- Wytrzeszczam oczami, a on się śmieje. Przełykam ślinę i szybko opuszczam kuchnię. Wyciągam z jakiejś szafy jego koszulkę i idę do łazienki. Chciałabym już w końcu normalnie chodzić. Tylko tego mi teraz brakuje. Wchodzę do wyszukanej przeze mnie łazienki. Biorę prysznic i przypominam sobie noc. Jestem w niebie, a nawet wyżej.
Wychodzę spod prysznica, wycieram się ręcznikiem uszykowanym przez Harry'ego i ubieram się. Myję jeszcze zęby, a następnie związuję swoje włosy. Krzywię się na widok mojej skóry, przydałoby się jej trochę natłuszczenia. Rozglądam się po pomieszczeniu i nagle na półce znajduję balsam. Szafka jest dość wysoko i muszę wspiąć się mocno na palce by jej dosięgnąć. Harry pewnie nie ma takiego problemu, jest wysoki. Szukam czegoś o co mogłabym się podeprzeć, ale jest tylko ściana. Wspinam się mocno na palce i gdy już prawie mam go w dłoni, tracę równowagę, a moje nogi staja się jak z waty. Upadam zahaczając ręką o rzeczy na szafce. Uderzam głową o kant prysznicu, a na mnie ląduje koszyk z jakimiś rzeczami Harry'ego oraz małe lusterko, które rozbija się na podłodze i kaleczy moją stopę.
W tej chwili mam ochotę się rozpłakać, ponieważ przez swoją głupotę nie mogę wykonać nawet zwykłej czynności, do tego narozrabiałam. Czy ja nie mogę mieć dłuzej niż dzień szczęścia?
- Rose?- Słyszę zdenerwowany głos Harry'ego- Wszystko w porządku?
- Tak- Mówię płaczliwym głosem i mam ochotę dać sobie w twarz.
- Rose, wpuść mnie- Szarpie klamkę.
- Nie
- Dlaczego?
- Bo narozrabiałam- Nie odpowiada, a po chwili słyszę jak przekręca zamek. Ma klucz- No i nie mogę- Kończę gdy wchodzi.
- Rose!- Podbiega do mnie- Nic ci nie jest?
- Nie- Moja dolna warga zaczyna niebezpiecznie drżeć.
- Cholera, twoja stopa
- Co z nią?- Spoglądam i nagle piszczę- Nie dobrze mi- Jęczę.
- Od kiedy nie znosisz patrzenia na krew?
- Odkąd widziałam jej litry- Uśmiecha się rozbawiony.
- Dobra, co się stało?- Zbiera wysypane rzeczy.
- Chciałam zdjąć balsam, ale nie miałam się czego podeprzeć. I gdy już go prawie miałam, straciłam równowagę no i...
- Mogłaś mnie zawołać- Marszczy czoło.
- Nie rozumiesz, że nie chce być kaleką? Chcę robić wszystko sama, tak jak dawniej! To jest jakaś, pieprzona kara, tak?!- Patrzy na mnie z litością- Przepraszam.
- Ok, nic się nie stało- Podnosi mnie i zanosi do salonu.
- Jestem niezdarna, co?- Patrzy na mnie z rozbawieniem.
- Każdemu mogło się zdarzyć- Wpatruje się w niego, gdy w skupieniu oczyszcza moją ranę. Nakleja plaster, a na koniec całuje skaleczoną stopę.
- Możesz pooglądać telewizję, a ja pójdę posprzątać
- Jasne- Uśmiecham się. Włączam telewizję i kładę głowę na poduszce. W tyle głowy czuję dziwne uczucie, a gdy dotykam delikatnie palcami wyczuwam guza. Wzdycham i okręcam się wygodnie.
Harry wraca po kilku minutach z balsamem w ręce. Siada na końcu kanapy i chwyta moją nogę. Wyciska balsam i zaczyna go wsmarowywać w nogę.
- Mmm- Zamykam oczy. Jakoś szybko mija ta chwila i gdy prawie zasypiam, on kończy. Wciska się za mnie i obejmuje mnie ręką w talii. Głowę kładzie w zagłębieniu mojej szyi i całuje swoje dzieło. Odrywa się od skóry, gdy dzwoni dzwonek do drzwi.

__________________________

Niespodzianka! 

Ojej! Napisałam ten rozdział! Jeeej! Nie lubię pisać scen +18, bo mi nie wychodzą, tak więc przepraszam xD
Mam nadzieję, że wam się podoba ;) 
Dodaję dziś, ponieważ w środku tygodnia nie dodam, bo mam wycieczkę :D 

Cieszę się, ze jakiemuś anonimowi tak się spodobało, że był skłonny dodać kilka komentarzy haha :* nie jestem zła ;) możecie tak mi nabić 40 komentarzy :d nie obrażę się xD to nie one są ważne 

Kurde... miałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam :/ 
A! Już wiem! Haa....
Ciekawe kto będzie sprytny i znajdzie coś w tekście :D to jakby ukryta wiadomość (?) powodzenia ;) możecie pisać swoje propozycje w komentarzach ;) 

Buziaki ;*

36 komentarzy:

  1. Czyżby chodziło o guza? Nieważne, zapomnij ;) rozdział cudowny i to super niespodzianka xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Niespodzianka? W tekście? No okej to replay ;P Te wszystkie nerwy 1:1 na te vał pe2 czytanie scen +18 OCH! Te wszystkie emocje! No dobra więc na początku JAKA "WANILIA". Takie coś to lubię :D Zbyt dużo nie napiszę, bo dekoncentruje się i takie ciężkie jest życie rapera.
    Soł.......KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ. Skoro pozwalasz, a ja nie mam weny do komentarza--------------------->dodam kolejny trochę później, jak ogarne, że W 30 ROZDZIALE BYŁO COŚ NIE DO MOJEGO WIEKU. no ale przeczytałam , bo co mam robić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa wow ale szybko ! Kocham ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. um um um... ktoś napisał, że chodzi o guza i może mieć rację, ale ja ze swoją znajomością dramatów od razu wyłapałam fragment ''Jestem w niebie, a nawet wyżej.'' No i tak sobie myślę, czy to nie nawiązanie do filmu ''trzy metry nad niebem'' :D Być może to moje schizy i szczerze powiedziawszy mam wielką nadzieje, że tak właśnie jest, ponieważ nie chciałabym, aby to opowiadanie skończyło się identycznie jak film (ani podobnie xd).

    OdpowiedzUsuń
  5. Harry nie założył gumki i Rose będzie w ciąży TADAAA!

    OdpowiedzUsuń
  6. super.. a co do tej ukrytej wiadomosci to podzielam uwagi wczesniejszyk komentarzy; chodzi albo o guza albo o to ze może zajsc w ciażę.. :))do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej ;*
    Jeej, szalejesz z tymi rozdziałami xd Dzień po dniu, wow xd
    Matko, uwielbiam, jak sobie okazują czułości! To jest takie kochane! *.*
    A Harry'ego to bym teraz najchętniej schrupała ♥
    Biedna Rosie :c
    Tak niefortunnie walnęła o ten kant, że już myślałam, że będą jakieś konsekwencje tego. A Styles wykazał się taką opiekuńczością, że oooochhh!
    Scena +18 wyszła Ci genialnie :3 Ja w ogóle nie umiem takich pisać xd Tylko tam taki mały wkręcik. Słowo majtki, czy stanik na bielizna górna albo dolna albo jeszcze jakoś inaczej xd Delikatniej by zabrzmiało ^^
    Co do tej ukrytej wiadomości to od początku pomyślałam o ciąży, ale po chwili takie niee, to by było zbyt proste xd Przeczytałam rozdział jeszcze z pięć razy i jakoś tak zwróciłam uwagę na to lusterko. Może 7 lat nieszczęścia? Ale teraz już wiem i nie dociekam :D
    Czekam na kolejny rozdział ;*
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. będzie w ciąży ? proszę :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ukryta wiadomość , nie ma pojęcia :) cudny rozdział ,udanej wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkrótce dowiecie sie o co chodzi ;) Dziekuje ;*

      Usuń
  10. ej plizz niech będzie w ciąży :*

    OdpowiedzUsuń
  11. jezu boski kiedy nekst ej niech będzie w ciąży proszę haha

    OdpowiedzUsuń
  12. super jesteś najlepszą ej niech Rosie będzie w ciąży proszę w tedy będzie super miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny daj szybko neksa :*

    OdpowiedzUsuń
  14. jeju niech rosie będzie w ciąży pliss

    OdpowiedzUsuń
  15. czyżby ciążą ? mam nadzieję że tak

    OdpowiedzUsuń
  16. super szybko daj następny :* niech ona będzie w ciąży :D

    OdpowiedzUsuń
  17. daj plizz szybko następny :D ciążą być może ooo tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) cierpliwości :D chciałabym dodać dziś, ale nie wiem czy dam radę :/ jutro mam wycieczkę i wracam dopiero w piątek. Myślę, że wytrzymasz ;)

      Usuń
    2. dokładnie ciąża było by super

      Usuń
  18. nie no spoko życzę ci miłej wycieczki

    OdpowiedzUsuń
  19. a tak wogóle super masz blog

    OdpowiedzUsuń
  20. mam nadzieję że będzie w ciąży :*

    OdpowiedzUsuń
  21. oj śliczne napisane ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. +18 super piszesz naprawdę możesz ich pisać. więcej

    OdpowiedzUsuń
  23. Nosz cholera! Co to za niespodzianka?! Wymyśliłam trzy wersje:D (pewnie żadna nie będzie prawidłowa)
    1.Jak praktycznie większość komentarzy na górze--->Rose jest w ciąży. No ale tak na logikę, to czy Harry takim byłby kretynem żeby 18latke od razu na matke?xD No dobra ja się nie znam! Nie próbowałam! Nie wiem!;P
    2. Coś ten jej upadek nie teges............no jakoś tak za Chopsiup to się stało. I to szkło.........hmmmm..............ACH TA TAJEMNICZOŚĆ. *.*
    3. Masz beke bo tak naprawdę nic nie jest ukryte w tekście i robisz taki "zarcik".O.o
    No tak myśle, że to by było na tyle.xD I w ogóle tak super szybko rozdział. Tak super napisany.Tak super moje nie ogarnięcie. Wszystko tu jest super. Za dużo tego opowiadanie, które jest super. Super miłość. Deszcz superowości. Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  24. hej super rozdział każdy myśli o ciąża i ja też mam właśnie taka nadzieję żeby była rosie w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  25. super piszesz

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy