poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 42

Płacz moich córek był najpiękniejszym dźwiękiem w moim życiu. Czas się dla mnie zatrzymał i nie liczyło się tak naprawdę nic. Zniknęły wszystkie moje lęki, cierpienia i bóle. Byłam tylko ja i moje córki. Radość jaka pojawiła się we mnie, była nie do opisania. Fala szczęścia przeszła przez całe moje ciało i utkwiła w sercu. Nie liczyło się dla mnie nic innego niż one.
Trzymanie ich w swoich rękach, było jak trzymanie całego świata. Serce, aż wrzało z mojej miłości do nich. Od tamtego czasu wiedziałam, że są moimi aniołkami i będę ich strzegła do końca życia.

Od porodu minęły dwa miesiące. Każda noc jest tą nieprzespaną. Marzę by po męczącym dniu zasnąć bez budzenia się nad ranem i uspokajaniu córek. Niall i Steph mi pomagają, ale mimo to tracę siły i jestem naprawdę wykończona. Dzieci to wielka odpowiedzialność i gdy już nauczyłam się żyć bez Harry'ego, ja znowu go potrzebuję. Chciałabym by cieszył się ze mna i by tu był. By wspierał mnie tak jak przyjaciele. Niestety to jest niemożliwe. Niemożliwe, ponieważ on ma swoje życie z Evą.
Zaastanawiam się co włąśnie robi i czy o mnie myśli. Choć bardzo za nimj tęsknię to nie potrafię wyznać mu prawdy. Boję się jego reakcji i nie chcę wtrącać się w ich życie.
- Rose?- Podnoszę się i przecieram swoje oczy.
- Hmm?- Ziewam i przeciągam się.
- Krew leci ci z nosa- Podnosi brew i siada na fotelu.
- Znowu?- Jęczę i podnoszę się po paczkę husteczek.
- Jesteś przemęczona- Wzdycha i włącza telwizor.
- Wyłącz. Dopiero zasnęły, obudzisz je- Marszczę czoło. Przewraca oczami i wyłącza telewizor.
- Jesteś gorsza niż w ciąży- Marudzi przez co dostaję szału.
- To wszystko mnie wykańcza! Nie mam już siły...- Chowam twarz w dłoniach.
- Skoro to wszystko cię wykańcza to czemu nie powiesz prawdy Harry'emu?!- Wstaje gwałtownie z kanapy.
- Zwariowałeś?!- Również wstaję. Kręcę głową niedowierzając.
- Ciągle się tylko nad sobą użalasz! Po prostu się boisz! Próbujesz sobie wmawiać te wszytskie bzdury, ze nie chcesz niszczyć im zwiazku... Po prostu się boisz- Patrzę na niego z bólem.
- Niall...- Spuszczam głowę i ścieram łzy. Słyszę płacz i szybko znikam w pokoju. Biorę Meg na ręce i zaczynam ją kołysać.
- Cii...- Zaczynam płakać wraz z córką. Słowa Nialla w jakiś sposób mnie zraniły. Być może mówił prawdę, ale kompletnie nie rozumiem jego zachowania. Niall nigdy taki nie był.
- Cześć! Przyszła ciocia!- Słyszę głos Steph z przed pokoju więc szybko wycieram łzy i wkładam Meg do łóżeczka.
- Cześć- Uśmiecham się i wchodzę do kuchni.
- Gdzie są moje dziewczynki?- Uśmiecha się i opiera o blat.
- Śpią- Wyciągam szklanki.
- Mogę ci w czymś pomóc- Mówi, gdy wychodzi z kuchni i kieruje się do pokoju Meg i Melissy.
- Mam dużo prania. Jeśli to nie problem mogłabyś mi przy tym pomóc- Mówię z kuchni. Szukam kawy i orientuję się, że właśnie się skończyła- Kurde. Nie mam kawy- Sprawdzam raz jeszcze- Pójde do sklepu. Zaraz wracam!- Chwytam torebkę oraz wciągam balerinki na nogi i wychodzę z mieszkania. Na szczęśćie sklep jest niedaleko wiec nie pwoinno mi to zająć dużo czasu.
Wchodzę przez rozsuwane drzwi i kieruję się na dział z kawami. Chwytam od razu dwie. Kupuję jeszcze pieluchy. Gdy mam już podchodzić do kasy decyduję się na kupienie jakiś ciastek. Szukam moich ulubionych i wzdycham, gdy są na samej górze. Staję na palcach i próbuję ich dosięgnąć, ale jeszcze dużo mi brakuje.
- Cholera- Przeklinam pod nosem i podskakuję. Przed oczami widzę czyjąś rękę, która zdejmuje ciastka.
- Proszę- Odwracam się i zamieram. Mrugam kilka razy i wstrzymuję oddech. Przede mną stoi Harry Styles i podaje mi paczkę ciastek. Jak zwykle wygląda oszałamiająco i tak jak go zapamiętałam.
- Rose?- Słysze jego zdziwiony zachrypnięty głos i cofam się do tyłu- Co ty tutaj robisz?- Spoglądam na niego.
- Jestem na zakupach- Mówię cicho i poprawiam swoją torebkę. Marszczy swoje czoło jakby coś mu nie pasowało.
- Co u ciebie?- Pyta i nie spuszcza ze mnie wzorku.
- Bywało lepiej- Uśmiecham się delikatnie.
- Wyglądasz na wykończoną- Przygląda mi się.
- Mam ostatnio dużo na głowie- Odpowiadam szybko- A co u ciebie i Evy?- Pytam, a on marszczy czoło i patrzy na mnie zdziwiony.
- O niczym nie wiesz?- Kręcę głową i marszczę czoło.
- Eva nie była w ciąży- Mówi, a dla mnie czas staje w miejscu. Patrzę na niego w szoku. Moje nogi są giętkie, a oddech znacznie przyśpiesza.
- N-nie była?- Mówię sama do siebie.
- Ta- Przeczesuje swoje włosy. Serce zaczyna gwałtownie mi bić. Mam ochotę rzucić się na niego i powiedzieć mu jak bardzo za nim tęskniłam.
- J-ja...- Zaczynam mówić, ale jakaś dziewczyna podchodzi do Harry'ego.
- Tu jesteś!- Wzdycha.
- Chodź- Wyiąga do niej ręke.
- Birdy to jest Rose- Uśmiecha się do mnie szeroko i wyciąga rękę. Ściskam ją i zaczynam wszystko rozumieć, gdy obejmuje ją w pasie.
- Ja już musze iść- Zaczynam się cofać i chwytam koszyk.
- Twoje ciastka- Podchodzi do mnie i podaje je mi. Nagle jego wzrok pada na koszyk.
- Po co ci pieluchy?- Pyta zdziwony.
- C-co?- Pytam głupio i spoglądam na koszyk. Cholera- A! Pieluchy... są do mojej koleżanki. Ma dzieci i kazał mi kupić- Wymyślam szybko wymówkę i uśmeicham się sztucznie. Kiwa głową i przygląda mi się podejrzanie.
- Cześć- Mówi.
- Cześć- Odpowiadam i jak najszybciej kieruję się do kasy.

Docieram do domu całkowicie przerażona i zdezorientowana.
- Jestem- Mówię i wchodze szybko do kuchni.
- Gdzie się podziewałaś?- Pyta Steph i wchodzi do pomieszczenia.
- Byłam w sklepie- Odpowiadam i wyjmuję zakupy.
- Tak długo?- Podnosi brew. Chowam twarz w dłoniach i zaczytnam płakać.
- Co się stało?- Podchodzi do mnie szybko.
- Spotkałam Harry'ego!- Patrzy zdziwiona.
- O Boże! To cudownie! Powiedziałaś mu?- Uśmiecha się szeroko.
- Nie, Steph. On ma dziewczynę. Nijaką Birdy- Wzdycham i wycieram policzki.
- Co? A Eva?- Wzdycham i siadam na krześle.
- Nie była w ciąży- Przeczesuję swoje włosy- Rozumiesz żeby gdyby nie jej kłamstwo ja teraz z im tworzyłabym szczęśliwą rodzinę?!- Płaczę
- Rose!- Słysze przerażony głos Nialla. Wbiega do kuchni i wygląd na spanikowanego- Coś jest nie tak z Melissą!

____________________

Hejka ;*
Przepraszam, ze tyle czekaliście na ten rozdział, ale nie mogłam się w ogóle za niego zabrać ;/ być może dlatego jest taki krótki :'(

Zapraszam do zakładki Bohaterowie :) 

Mam nadzieję, że rozdział choć trochę wam się podoba ;) 

Buziaki ;* 

15 KOMENTARZY= NEXT

26 komentarzy:

  1. Proszę dodaj szybko następny! ♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie !!!!! chyba padnę z ciekawości..

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbyt dużo się dzieje i nie wytrzymam do następnego! Cholera chcę już następny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku ale cudowny rozdział , ja chcę juz następny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny czekam na Metz😍

    OdpowiedzUsuń
  6. 😄😀jesteś genialna brawo masz talent!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowny. :) odliczam dni do następnego. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG ! OMG ! OMGgggg !!!!!!!!!!!!!!!! świetny rozdział !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! po prostu boskii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja chcę już neeeeexxxtttt !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3333333333333333333333333333333333333333333333333 / Atka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dlaczego w takim momencie?! ludzie ja chcę nexta!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Pojechałaś po bandzie, kiedy w końcu Harry dowie się, że jest ojcem?! Budujesz napięcie i za to Cię kocham i jednocześnie nienawidzę. Zrób coś błagam z tą Birdy, bo mnie doprowadza do szału. Czekam na następny.
    Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. O jeży , tylko żeby jej nie było nic poważnego . Jestem strasznie wkurzona na jego zachowanie . Rozdział super i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. Brak słów poprostu cudo;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje budowanie napięcia jest fantastyczne a zarazem denerwuje 😄😒😊ale to twym kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jest extra. Już 16 rozdziałów!!!! Plis dawaj next <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezu dawaj szybko nexta! Oni muszą być razem <33333

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej! :D
    Wybacz spóźnienie, ale już jestem! xd
    Ojej. Rosie jest mamusią! *.* To takie kochane! <33 Dziewczynki muszą być naprawdę bardzo słodziaśne! :D
    Kurde, Niall, co się z Tobą dzieję? o.O Zachowujesz się gorzej, jak Rose w ciąży! xd Ale On ma rację! Ona ma powiedzieć Harry'emu, bo jak nie, to się zdenerwuję!
    I jeszcze ta akcja w sklepie! No proszę Cię! Co to w ogóle jest?! Tak po prostu podaje jej ciastka i jeszcze przedstawia jej swoją dziewczynę?! No co to jest do cholery! Harry, coraz bardziej mam ochotę Cię zabić! -.-
    Matko! o.O Co to ma być za końcówka?! Co się dzieje temu bezbronnemu dziecku, ja się pytam?!
    Dodawaj mi szybko następny rozdział! I ten pacan ma się dowiedzieć, że jest ojcem i rzucić tego ptaka!
    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " I ten pacan ma się dowiedzieć, że jest ojcem i rzucić tego ptaka!" hahaha jebłam :D

      Usuń
  17. Kiedy next? To takie świetne że już nie mogę się doczekać! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. No HALO już dawno jest 15 kom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Naprawdę chcę was wszystkich przeprosić za to, że nie dodałam rozdziału, ale zmarła moja prababcia i musiałam pójść na pogrzeb, nocowała u mnie kuzynka i po prostu nie miałam czasu. Przepraszam i mówię, że postaram sie jutro dodać :)

      Usuń
  19. Hej:*
    Nominowałam cię do nagrody LBA:) Więcej szczegółów znajdziesz u mnie: http://through-the-dark-1d-fanfiction.blogspot.com
    (A moją opinię, co do rozdziału już znasz;D)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy