poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 34

- Dziękuję James- Mówię zanim wychodzę z samochodu. Uśmiecha się, ale widzę, że coś podejrzewa. By uniknąć pytań posyłam mu fałszywy uśmiech i wychodzę. Kieruję się po schodach do naszego mieszkania. Zdejmuję buty i idę do sypialni. Kładę się na łóżku i chowam twarz w poduszkach. W mojej głowie jest mętlik i naprawdę nie umiem doszukać się prawdy. Z jednej strony wiem, że Harry nie byłby w stanie być, aż takim dobrym aktorem, ale z drugiej mam wątpliwości co do jego wierności. Już raz naruszył moje zaufanie i nie mogę być zbyt naiwna, muszę go bacznie pilnować.
Pomiędzy nami jest więź, której pod żadnym prawem nie powinno się naruszyć. Istnieją rzeczy, które mogą być tak okrutne, że potrafią zniszczyć wszystko. Jeśli wiesz o czym mówię. Nasza więź, choć budowała swoją trwałość na zaufaniu, miłości i prawdzie zaczęła pękać. Powstają w niej dziury jak w cienkim materiale, który się rozciągnie. Czuję, że gdzieś w głębi się od niego oddalam i przez to stwierdzenie wieź znowu pęka, ale nie rozpada się. Jest na tyle silna by to wytrzymać. Musi być. Tak bardzo o to walczyliśmy i nie chcę by ktoś mógł to popsuć.
Wycieram łzy z moich oczu, gdy słyszę jak drzwi się otwierają. Spoglądam w ich stronę i zauważam Harry'ego. Skrada się i wygląda na to, iż myśli, że śpię. Podciągam niekontrolowanie nosem i wtedy zapala światło.
- Rose?- Szepce i podchodzi do mnie- Co się stało? Dlaczego płaczesz?- Siada na łóżku i obejmuje mnie.
- Nie ważne- Wzdycham i odsuwam się od niego.
- Rose, powiedz mi co się dzieje- Patrzę w jego oczy i widzę ból, prawdziwy ból i zaniepokojenie. Ten widok łamie mi serce.
- Spotkałam Evę- Szepcę nie wierząc w to co robię. Jakimś dziwnym sposobem i chęcią chciałam to zataić i po prostu o tym zapomnieć. Odłożyć w kąt moje wątpliwości i skupić się na nas. Nie chcę psuć tego co mamy, tego o co tak bardzo walczyliśmy. Nie chcę by coś zakłóciło nasz spokój.
- Co? Kiedy?- Zaczyna wiercić się na swoim miejscu i widzę jak z każda minutą rośnie jego zdenerwowanie.
- W wesołym miasteczku- Mówię, odwracając od niego wzrok.
- Co ci powiedziała? Powiedz mi, Rose- Chwyta mnie za rękę. Odwracam wzrok w jego stronę.
- Powiedziała... Powiedziała, że ty... ty dostałeś pieniądze za to wszystko i że udawałeś... przychodząc do szpitala- Zaczynam płakać- P-powiedziała, ż-że t-ty przychodziłeś do niej- Przerywam, łapiąc oddech- Powiedziała, że spaliście ze sobą- Wybucham przeraźliwym płaczem. Wstaję z łóżka i chodzę po pokoju, trzymając się za włosy. Świadomość tych słów niszczy mnie od środka. Zmierzenie się z prawdą boli... bardzo boli.
- Co do cholery?!- Wstaje gwałtownie. Ciągnie za swoje włosy i wygląda na bardzo wściekłego. Żyła na jego szyi jest widoczna jak nigdy dotąd.
- Przespałem?!- Krzyczy, a następnie powtarza to cicho. Opiera się rękoma o szafkę ze spuszczoną głową. Chcę dotknąć jego pleców i powiedzieć, że ma się uspokoić, ale w tym momencie on z krzykiem zrzuca wszystko z komody. Przestaję oddychać i cofam się do tyłu. Wazon roztrzaskuje się na małe kawałeczki. Odwraca się do mnie i wtedy zauważam jego oczy. Są ciemne i przepełnione złością. Nie mogę doszukać się pięknej zieleni, widzę tylko zwykłą otchłań... czerń. To jak niebo i ziemia. Gdy patrzysz na zieleń, widzisz dobro i czujesz się odurzona pięknością, a gdy patrzysz w tę czerń widzisz istne piekło. Piekło, które jest w nim. Widzisz też nicość i to sprawia, że zaczynasz się bać.
Idzie w moim kierunku. Uderzam plecami w ścianę, a nieprzyjemny ból rozchodzi się wzdłuż kręgosłupa. Napiera na mnie i ta bliskość powoduje, że się duszę.
- Harry- Błagam, ale on ignoruje mnie.
- Wierzysz jej?!- Wzdrygam się i spoglądam na niego- Odpowiedz!
- Nie wiem- Szepcę, a on uderza pięścią w ścinę zdrapując z kostek skórę. Odsuwa się i znów ciągnie za swoje włosy.
- Nienawidzę jej! Zrobiła to specjalnie, bo jest zazdrosna i wściekła! Chce cie zniszczyć, bo wybrałem ciebie! Ona kłamała- Krzyczy, a ja stoję wciśnięta w ścianę i nie mogę patrzeć jak bardzo cierpi. Jest straszny, ale świadomość, że to z powodu bólu, złagadza to.
Siada na łóżku i powtarza cicho ostatnie dwa wyrazy. Jego głos się załamuje, a po chwili słyszę cichy szloch. Moje serce pęka.
- Rose, ja przepraszam- Milczy przez chwilę- Nie zrobiłem tego. To są kłamstwa. Przecież wiesz, że cię kocham- Podchodzę do niego i przytulam go.
- Wiem. Dlatego ci wierzę- Szepcę. Harry wtula się we mnie jak małe dziecko. Bawię się jego włosami, a on stopniowo się uspokaja. Kładziemy się na łóżku i zasypiamy.

Mija tydzień od całego zamieszania między nami. Teraz jest wszystko w najlepszym porządku. Za dwa dni mam umówioną wizytę u lekarza, a dzisiaj idziemy na urodziny Nialla.
Poganiam Harry'ego, gdy zbyt długo jest pod prysznicem. Ubieram się w czarne spodnie oraz bluzkę
, a Harry wychodzi w samym ręczniku z łazienki. Posyłam mu w powietrzu buziaka, a następnie zajmuję łazienkę. Nakładam makijaż i używam mojego ulubionego perfum, a potem wychodzę z łazienki.
- Stój!- Zatrzymuje mnie- Idziemy do sypialni- Rozkazuje.
- Co? Po co?- Wybucham śmiechem. Wpycha mnie do sypialni i zaczyna całować. Odpycham go śmiejąc się.
- Ubieraj się!- Śmieję się.
- Wyglądasz gorąco- Mierzy mnie wzrokiem i przygryza wargę. Kręcę głową i zostawiam go samego w pokoju.

Gdy dojeżdżamy na miejsce Steph biega z aparatem i każdemu robi zdjęcia. Jest tutaj dość sporo osób.
- Rose!- Steph przytula mnie, a następnie Harry'ego- Zrobię wam zdjęcie!- Jest tak podekscytowana. Śmieję się i pozuję do zdjęcia. Wchodzimy do środka i gdy zauważam Nialla wskakuję na jego plecy. Prawie się obalamy, ale za pomocą ściany utrzymujemy równowagę. Śpiewamy mu sto lat, a on śmieje się. Wręczamy my prezent, którym jest chomik. Tak naprawdę to nie wiem dlaczego chomik, ale wpadł na to Harry.
- Chomik!- Niall zaczyna się cieszyć jak małe dziecko, sprawiając, ze zaczynamy się śmiać. Podchodzi do nas Chloe.
- Cześć!- Wita się z nami- Niall? Wszystko w porządku?- Pyta go śmiejąc się.
- Patrz! Dostałem chomika!- Śmieje się, a gdy spogląda na nas puka palcem w czoło i pokazuje na Nialla. Wybuchamy z Harrym śmiechem. Ten wieczór zapowiada się ciekawie.
- Co tu robi nauczy....- Słyszymy i nagle odwracamy się w stronę dwóch chłopaków z piwem w ręce- Rose? Yyy... co jest grane?- Spoglądam na Harry'ego, a potem na Nialla i szukam jakiejś pomocy.
- Spoko, jest zaproszony. Jest z Rose
- Ooook- Okręcają się i idą na górę. To było dość dziwne. Spodziewałam się więcej pytań. Możliwe, że to za sprawą alkoholu podeszli do tego tak normalnie.
- Chodźcie- Niall prowadzi nas na kanapę, gdzie jest cała reszta naszej paczki. Witam się z wszystkimi, a następnie siadam obok Harry'ego. Obejmuje mnie ręką.
- No to po kieliszeczku!- Niall rozlewa każdemu po kieliszku wódki. Podnosimy je do góry i szybko wypijamy. Kilka osób- w tym ja- popija alkohol sokiem.
Przez następną godzinę każdy jest już pijany. Opowiadamy śmieszne historie i żarty. Jest naprawdę zabawnie.
- Chodźcie tańczyć!- Chloe ciągnie Nialla, a Zayn Steph. Harry wstaje, a ja za nim. Potykam się o własne nogi i zaczynam się śmiać. Dopiero teraz poczułam jak alkohol uderzył do mojej głowy. Stanęliśmy na środku salonu i wszyscy zaczęliśmy tańczyć. Wirowaliśmy w ogół siebie i skakaliśmy w rytm muzyki. Nagle poczułam jak robi mi się słabo i chwyciłam się Harry'ego.
- Harry- Pisnęłam, gdy moje nogi same się ugięły. Przytrzymał mnie i pomógł wyjść na zewnątrz.
- Masz szczęście, że idziesz do lekarza- Mruknął. Postanowiłam to zignorować. Wzięłam kilka głębokich oddechów. Powoli siła powracała do mnie.
Po kilku minutach weszliśmy do środka i usiedliśmy na kanapie. Steph znowu biegała z aparatem.
- Uśmiech!- Krzyknęła w nasza stronę. Pocałowałam Harry'ego w policzek, a ona uwieczniła ten moment. Po chwili zdjęcie zostało zrobione. Wtuliłam się w Harry'ego i zamknęłam oczy.
Muzyka grała przeraźliwie głośno i sprawiała, że czułam jak wszystko drży. Jednak moje ciało było tak osłabione, że bez problemu zasnęłam w ramionach Harry'ego.

___________________________

Cześć! 

Ten rozdział kompletnie mi nie wyszedł :( ale są zdjęcia xD 
Iiii jestem śpiąca i nie wiem co pisać. 
Ostatnio rozważam założenie kolejnego bloga, ale wpierw muszę wymyślić genialną fabułę xD

No to dobranoc misiaczki :****

30 komentarzy= next 

A! I nie zapominajcie pisać o swoich propozycjach :) 

21 komentarzy:

  1. Kocham, ubóstwiam i jeszcze raz kocham !!! Rozdział jak zwykle genialny. I jestem ciekawa co będzie dalej i bardzo sie cieszę, że się Harry z Rose nie pokłócili :D Komentujcie, żeby był szybko kolejny !!

    OdpowiedzUsuń
  2. wspanialy! mam nadzieje, że jej się polepszy, jak pojdzie do tego lekarza . czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super awww zdjęcia o to chodziło boskie i niech rose idzie do tego lekarza i żeby się dowiedzieli o ciąży ! :* pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom zdj 1 klasa kochana ,3

      Usuń
  4. Jezu! Zuza ja myślałam, że ona teraz poroni! Na całe szczęście nie.Małe Stylesiki mają żyć! :>

    OdpowiedzUsuń
  5. ciąża !! chcę małe haziątka !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciążą niech wreszcie się dowiedzą :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę super czekam na nn / monic ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealne zresztą jak zawsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. + super zdjęcia oby tak dalej ;)

      Usuń
  10. super rozdział właściwie jak zawsze super
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć! ^^
    Jejku, przepraszam! Przepraszam, za to, że nie skomentowałam ostatniego rozdziału, ale jakoś tak zwyczajnie zabrakło mi czasu, a Ty już dodałaś następny. Nie nadążam za Tobą! xD
    Kurczaczki, ile się tutaj dzieje :o Reakcja Rozelki i powrót do domu był jal najbardziej zrozumiały. Jeej, ale Harry się słodko wpienił! ALE TO MUSIAŁO SEKSOWNIE WYGLĄDAĆ! ZJADŁABYM GO.
    Dobrze, że Rose mu wierzy, ale ja nie do końca...Będę go uważnie obserwować.
    Ooo! Najlepszego Panie Horan! :D Pff, a toci jak zwykle chlają xd Nie można się bawić bez alkoholu? Ta wódka zaszkodzi dziecku! Rosie, nie żłopaj tyle!
    O, znowu by odwaliła śledzia. Dobrze, że Harry ją złapał xd
    Już nie mogę się doczekać wizyty u lekarza i ich reakcji na tą zacną diagnozę :D
    Życzę weny i pozdrawiam <33
    PS. Super fotki ^^

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy