środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 35


Może to dziwne, bo tak wzbraniałam się od tego, ale cieszę się, że już jutro pójdę do lekarza. Mój obecny stan zdrowia zaczął martwić nawet mnie. Staram się nie myśleć by to były jakieś powikłania czy po prostu jakaś choroba, wolę myśleć, że to jakaś grypa. Cieszę się, że Harry jest taki opiekuńczy, ale swoim ciągłym wypytywaniem mnie jak się czuję, sprawia, że przypominam sobie, że czuję się źle.
- Może byś coś zjadła?- Otwieram oczy i spoglądam na niego. Pochyla się nad laptopem i zawzięcie gra w jakaś grę. Marszczy swoje czoło i zagryza wargę. Gdy coś mu nie wychodzi to przeklina, a gdy jest na odwrót, śmieje się i mówi jaki to jest doskonały. Uśmiecham się.
- Nie jestem głodna- Siadam za nim i kładę ręce na jego ramionach.
- Rose... teraz to przegram- Mówi, gdy zaczynam go maskować. Chichoczę cicho.
- Och.. to było by okropne, gdyby Louis z tobą wygrał...
- Właśnie- Mówi.
- W takim razie graj, a ja sobie pójdę do sypialni- Droczę się z nim.
- Nie. Możesz tu zostać
- Nie chcę ci przeszkadzać- Wzruszam ramionami.
- Zostań. Nie będziesz przeszkadzać- Kiwam głową i oglądam przez chwilę jak gra. Klęczę za nim i pochylam się tak by pocałować go w szyję. Oplatam go rękoma, a on zaczyna się śmiać. Obala mnie na kanapę i pochyla się w moją stronę. Jego ciepłe wargi dotykają moich, a fala przyjemności rozchodzi się po moim ciele.
- Co z grą kochanie?- Pytam, gdy odrywamy się od siebie by zaczerpnąć powietrza.
- Może poczekać- Śmieję się i całuję go.

Leżymy na kanapie od dobrych kilku godzin. Moja głowa spoczywa na jego kolanach, a oczy wpatrzone są w sufit.
- Harry?- Pytam cicho.
- Hm?
- Myślałeś kiedyś o naszej przyszłości?
- Myślałem- Motylki łaskoczą mój brzuch od środka. Chciałabym posiadać moc, która pozwoliła by mi zobaczyć nas za kilka lat. Bylibyśmy wtedy zakochani jeszcze bardziej, jeśli w ogóle tak można. Bralibyśmy ślub i wyjechalibyśmy na jakąś wyspę. Pełni szczęścia i miłości.
- I co?- Przenoszę wzrok na jego twarz. Patrzy gdzieś w dal.
- Byliśmy nadal razem- Uśmiecha się.
- Chciałbyś mnie poślubić?- Pytam zagryzając wargę.
- Poślubić?- Pyta i spogląda na sufit jakby tam była wypisana odpowiedź- Nie wiem- Wzrusza ramionami.
- Nie chciałbyś ślubu?- Pytam go i nic nie poradzę na to, że gdzieś we mnie umarła nadzieja na spełnienie moich wyobrażeń.
- Patrząc na to w sposób w jaki ja patrzę to nie- Unika mojego wzroku.
- A w jaki sposób na to patrzysz?- Pytam starając się zobaczyć jakieś uczucia na jego twarzy.
- Ślub nie łączy ludzi jeszcze bardziej, ale jedynie sprawia, że jesteś przyklejony do jednej osoby. Masz tą głupią świadomość, że nosisz pierścionek i nie możesz zrobić nic głupiego. Nie myślisz, że to cię łączy z drugą osobą, ale ogranicza, aż w końcu zaczynasz się dusić w tym związku. Potrzebujesz oderwania się od tego. I tak zawsze kończy się rozwodem- Wzrusza ramionami. To co powiedział z jednej strony jest prawdą. Widziałam wiele nieszczęśliwych małżeństw, ale są też i te szczęśliwe.
- Harry? Wiesz, że nie zawsze tak jest- Dotykam jego policzka.
- Wiem, ale po prostu nasza miłość jest zbyt piękna by coś miało prawą ją zniszczyć. Boję się, że możemy nie trafić do tych wspaniałych małżeństw i wszystko się rozpadnie.- On się boi, boi się o naszą miłość. Podnoszę się i siadam na jego kolanach.
- Rozumiem- Przytulam się do niego i zaczynam myśleć, że może mieć rację. Co jeśli po ślubie wszystko by się rozpadło? Tak jak małżeństwo moich rodziców? I z tą myślą odeszły wszystkie moje chęci na ślub.
- Jestem głodny- Mówi po chwili, powodując u mnie śmiech.
- W takim razie chodźmy coś ugotować- Chwytam jego dłoń i ciągnę go do kuchni.
- Co powiesz na spaghetti?
- Ok- Uśmiecham się i wyciągam makaron z szafki oraz wszystkie inne składniki. Wstawiam makaron i kroję marchewkę, gdy Harry wrzuca mielone.
Po pewnym czasie siadamy przy stole i jemy nasz obiad. Wyszło nam naprawdę dobrze.
- Dobry makaron- Mówi.
- Wiem, bo mój- Śmieję się.
- Ale sos lepszy- Nabija się ze mnie. Biorę makaron z talerza i rzucam nim w niego. Białe nitki lądują na jego koszulce.
-Rosalio, śmiem cię upomnieć, że nie jesteś dzieckiem- Zdejmuje makaron i zjada go. Wybucham śmiechem.
- Wiem Haroldzie- Wstaję i wkładam talerz do zlewu.
- Co powiedziałaś?- Pyta, a na jego twarzy igra rozbawienie.
- Harold!- Krzyczę i uciekam, gdy zaczyna mnie gonić. Chcę wbiec do łazienki, ale on chwyta mnie i niesie do salonu. Kładzie na kanapie i zaczyna łaskotać. Nie mogę złapać oddechu przez śmiech.
- Przestań- Błagam go. Ku mojemu zdziwieniu jego ręce zostają ściągnięte z mojego ciała.
- Co robimy?- Pyta.
- Ja muszę odpocząć- Jęczę.
- Jesteś taka stara, Rose- Kręci głową.
- Spadaj- Uderzam go w bark.
- Zobacz!- Pokazuje na ekran laptopa- Steph przysłała nam zdjęcia- Podchodzę do niego i siadam na kanapie. Są to zdjęcia z imprezy i nie tylko.
- Na tym wyglądasz gorąco- Pokazuje na zdjęcie, które zostało zrobione wczoraj, gdy przyszliśmy na imprezę.
- A ty nie- Pokazuję mu język.
- Patrz!- Wskazuje na zdjęcie moje i Nialla.
- Kiedy to było zrobione?- Pyta.
- Chyba na jego imprezie- Och... tamtą imprezę pamiętam doskonale- Za czasów, gdy ty byłeś nauczycielem- Te słowa powodują u nas
śmiech- A to? Kiedy ona to zrobiła?- Pokazuję na zdjęcie, na którym ja się śmieje, a Harry patrzy w obiektyw.
- Chyba byłaś już pijana- Wzrusza ramionami.
- Nie byłam pijana- Zaprzeczam.
- Nie, wcale- Jest jeszcze nasze zdjęcie z wyjazdy nad jezioro. Nie mam pojęcia kiedy zdążyła zrobić te wszystkie fotografie.

- Zróbmy sobie jakieś zdjęcie- Mówi, a ja przytakuję głową. Po chwili
pozujemy do zdjęcia. Wygląda całkiem słodko. Postanawiam zrzucić sobie nasze zdjęcia na telefon. Podłączam go do laptopa i przesyłam je
na telefon.
- Patrz- Harry pokazuje mi telefon- Mimo wszystko to zdjęcie jest najlepsze- Śmieje się, a ja mu wtóruję. Obydwoje mamy głupie miny i wyglądamy na dwójkę idiotów.

Nagle rozlega się dźwięk dzwonka i obydwoje wsiejmy w tym samym czasie. Harry idzie do drzwi, a ja staję w korytarzu i opieram się o ścianę. Obydwoje zamieramy, gdy widzimy kto stoi w drzwiach.
- Harry. Musisz o czymś wiedzieć

_________________________
Cześć!


No i rozpoczynamy kolejną główną akcję :D Jak wam się podoba?  No i jak sądzicie kto to? Podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami w komentarzu : *

Zapraszam na 

Intoxication of Love !!!


oraz na drugi zwiastun, bo chyba zapomniałam wam go pokazać :D 


i ogłaszam, że pewnie jeszcze dziś zmieni się wygląd bloga ;) i być może pojawi się nowy zwiastun, który będzie przedstawiać dalsze losy bohaterów :D 

Pa kochani :**** 

25 KOMENTARZY= NEXT 


26 komentarzy:

  1. Jezu jestem prawie pewna że przyszła Eva i będzie mieć dziecko "z Harrym". obyy nieeee heheh do następnego. + Świetny rozdział :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak pomyślałam :)
      A później się dowiedzą, że Rosalia też jest w ciąży :) Nieźle.

      Usuń
  2. Ale super tylko Harry jest taki nie fajny nie chce ślubu ani dzieci ale i tak będzie dziecko xd :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie nowy zwiastun omomo *----*

      Usuń
    2. Też się zgadzam harry jest taki nijaki.w tych sprawach xd

      Usuń
  3. Oooo kolejny bardzo fajny zgadzam sue z monan ale nie mogę się dotrzymać reakcji hazzy jak się dowie o dziecku. Jej nowy zwiastun omomo kc !!! A ten nowy blog też najlepszy pozdrawiam / Monic :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za błędy jestem na telefonie/ Monic;(

      Usuń
  4. Aaaa nowy zwiastun.super ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowny>>>>>>>>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow *-* cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Skąd te zdj ? :*

      Usuń
    2. Myślałam że z tumblra :)

      Usuń
  9. Tylko żeby eva nic nie spiprzyla

    OdpowiedzUsuń
  10. Uuu masz talent dziewczyno !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super o nie mogę się dotrzekac zwiastunu :*

    OdpowiedzUsuń
  12. A super super super kiedy 1. rozdział w nowym blogu i tu xd ?

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy